Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2018

IMPRA Royal Elixir Tea Pure Ceylon

Cejlońska herbata z "lwem" (symbol) Dostępna w marketach Carrefour w przystępnej cenie 10 zł. Estetyczne, złociste opakowanie przykuwa uwagę. Grafika jak widać, przedstawia Londyn wieczorową porą z Big Benem na pierwszym planie. Na uwagę zasługuje symboliczny lew CEYLON TEA. Niektórzy mogą nie wiedzieć, więc już tłumaczę. Ten enigmatyczny symbol jest rękojmią 100% herbaty cejlońskiej. Nie dajcie się jednak zwieść honorowym certyfikatom. Lew jedynie oznacza, że zakupiona przez nas herbata pochodzi wyłącznie z Cejlonu - herbacianego kraju. Ktoś może zapytać, skoro herbata pochodzi z tego samego regionu (posiada symbol) czemu wygląda i smakuje inaczej? Herbata to produkt rolniczy a więc zależny jest od pory roku, zbiorów, warunków uprawy, plantacji, wysokości i wielu innych czynników. Po otwarciu folii, wyczuwa się bardzo przyjemny, naturalny zapach. Jest to naturalny zapach dobrej jakości herbaty. W tle czekolada, pieczony chleb, cukier brązowy. Ciekawa kompoz...

Herbata wschodniofryzyjska

Herbata świetnie komponuje się ze słodkimi wypiekami Herbata wschodniofryzyjska. Jest to wyszukany blend aromatycznych herbat indyjskich. Zależnie od producenta, w jej skład może wchodzić od dwóch do kilkunastu (sic!) różnych herbat. Bazą jest zawsze Assam. To on nadaje pełnego głębi smaku. W przypadku zakupionej przeze mnie mieszanki (Sklep: Pożegnanie z Afryką)jest to mieszanka Assam i herbaty z Jawy. Jak nazwa wskazuje jest to blend powstały w niemieckiej Dolnej Saksonii, regionie zwanym Wschodnią Fryzją. Niektóre źródła donoszą, że Fryzowie tak kochają herbatę, że spożywają jej najwięcej na świecie. Jest to ciekawostka, gdyż w pozostałych regionach Niemiec dominuje kawa. Niemcy generalnie to naród kawoszy. Skąd ten wyjątek? Tego nie wiem... Oprócz ciekawej mieszanki, na uwagę zasługuje specyficzny sposób podawania herbaty. Fryzyjska herbata na pierwszy rzut oka przypomina klasyczną bawarkę. Różnica jest dość subtelna - kostkę wrzucamy najpierw, zalewamy herbatą, a następ...

W służbie Jej mahoniowej aromatyczności...

      Herbata. Taka powszechna, a jednocześnie intrygująca. Któż z nas nie lubi kubka gorącej herbaty? Gasi pragnienie w upalny dzień, rozgrzewa w zimowy wieczór, otula jesienną porą. Nieodłączna towarzyszka książkowych wieczorów czy słodkich spotkań w gronie najbliższych. Anglicy wierzą, że herbata jest odpowiedzią na wszystko. Łagodzi obyczaje, koi nerwy, rozjaśnia umysł, dodaje wigoru, sprzyja trawieniu. Herbata podobnie jak wino ma złożony profil. Są herbaty o zapachu wilgotnej ziemi, rodzynków, pieczonego chleba, piżma. Są herbaty gorzkie, cierpkie, naturalnie słodkie. Jedne świetnie komponują się z deserami, inne stanowią akcent bogatego śniadania. Nie powinno więc dziwić, że herbata wpisała się w panoramę życia hedonistycznej, spragnionej nowych smaków arystokracji. Na polskich dworach była stałym elementem "czwartkowych obiadów" Poniatowskiego. Uwielbiał ją Piłsudski, który herbatę spożywał w niezliczonych ilościach. Wreszcie, herbata straciła swoją...