Herbata. Taka powszechna, a jednocześnie intrygująca. Któż z nas nie lubi kubka gorącej herbaty? Gasi pragnienie w upalny dzień, rozgrzewa w zimowy wieczór, otula jesienną porą. Nieodłączna towarzyszka książkowych wieczorów czy słodkich spotkań w gronie najbliższych. Anglicy wierzą, że herbata jest odpowiedzią na wszystko. Łagodzi obyczaje, koi nerwy, rozjaśnia umysł, dodaje wigoru, sprzyja trawieniu. Herbata podobnie jak wino ma złożony profil. Są herbaty o zapachu wilgotnej ziemi, rodzynków, pieczonego chleba, piżma. Są herbaty gorzkie, cierpkie, naturalnie słodkie. Jedne świetnie komponują się z deserami, inne stanowią akcent bogatego śniadania. Nie powinno więc dziwić, że herbata wpisała się w panoramę życia hedonistycznej, spragnionej nowych smaków arystokracji. Na polskich dworach była stałym elementem "czwartkowych obiadów" Poniatowskiego. Uwielbiał ją Piłsudski, który herbatę spożywał w niezliczonych ilościach. Wreszcie, herbata straciła swoją niepowtarzalność, spowszedniała, ilość wyparła jakość. Taka też była PRL-owska "gruzinka", ogólnodostępny, tani napój dla mas.
Obecnie herbata budzi mieszane uczucia, które wynikają raczej z niedostatecznej wiedzy, raczkującej kultury picia herbaty, na wyborze złych herbat skończywszy. Warto przy tym zauważyć, że herbata nie jest tak sexy jak kawa. Kawa dzięki sprytnym kampaniom marketingowym kojarzona jest z luksusem, prestiżem, nowoczesnością, zachodnim stylem życia. Tę symbolikę ożywiają sieciowe, globalne kawiarnie, miejsce spotkań zapracowanych, przedsiębiorczych ludzi. Za brakiem kultury picia herbaty przemawia fakt raczej niewybrednych preferencji Polaków. Rodacy sięgają po najtańsze herbaty torebkowe typu Minutka czy Saga. Nie mniej jednak znajdujemy się w ścisłej czołówce "herbacianych krajów", zaraz za Irlandią i Wielką Brytanią. Można to odczytać jako dobry znak. Na naszym rynku pojawia się coraz więcej herbat. Skąd mamy wiedzieć, czy wydane pieniądze (a ceny bywają wysokie)nie pójdą na marne? Jak dana herbata będzie smakować? Czy jest cierpka, gorzka, czy łagodna? Czy ten Earl Grey to toksyczne perfumy, czy nienachalna, przyjemna bergamotka? Jestem tutaj by odpowiedzieć na powyższe pytania i raz na zawsze rozwiać wątpliwości.
Celem mojego bloga jest promocja kultury herbacianej, zwyczajów, tradycji oraz oczywiście recenzja herbat dostępnych na rodzimym rynku. Życie jest za krótkie na picie marnej herbaty. Przywróćmy herbatę do łask! Wybierz dobrze, wybierz rozsądnie. Pij herbatę! Na zdrowie!

Komentarze
Prześlij komentarz