![]() |
| Herbata świetnie komponuje się ze słodkimi wypiekami |
Herbata wschodniofryzyjska.
Jest to wyszukany blend aromatycznych herbat indyjskich. Zależnie od producenta, w jej skład może wchodzić od dwóch do kilkunastu (sic!) różnych herbat. Bazą jest zawsze Assam. To on nadaje pełnego głębi smaku. W przypadku zakupionej przeze mnie mieszanki (Sklep: Pożegnanie z Afryką)jest to mieszanka Assam i herbaty z Jawy. Jak nazwa wskazuje jest to blend powstały w niemieckiej Dolnej Saksonii, regionie zwanym Wschodnią Fryzją. Niektóre źródła donoszą, że Fryzowie tak kochają herbatę, że spożywają jej najwięcej na świecie. Jest to ciekawostka, gdyż w pozostałych regionach Niemiec dominuje kawa. Niemcy generalnie to naród kawoszy. Skąd ten wyjątek? Tego nie wiem... Oprócz ciekawej mieszanki, na uwagę zasługuje specyficzny sposób podawania herbaty. Fryzyjska herbata na pierwszy rzut oka przypomina klasyczną bawarkę. Różnica jest dość subtelna - kostkę wrzucamy najpierw, zalewamy herbatą, a następnie zakrapiamy śmietanką. I najważniejsze. Nie mieszamy. Uważane jest to za faux pas.
Jest to wyszukany blend aromatycznych herbat indyjskich. Zależnie od producenta, w jej skład może wchodzić od dwóch do kilkunastu (sic!) różnych herbat. Bazą jest zawsze Assam. To on nadaje pełnego głębi smaku. W przypadku zakupionej przeze mnie mieszanki (Sklep: Pożegnanie z Afryką)jest to mieszanka Assam i herbaty z Jawy. Jak nazwa wskazuje jest to blend powstały w niemieckiej Dolnej Saksonii, regionie zwanym Wschodnią Fryzją. Niektóre źródła donoszą, że Fryzowie tak kochają herbatę, że spożywają jej najwięcej na świecie. Jest to ciekawostka, gdyż w pozostałych regionach Niemiec dominuje kawa. Niemcy generalnie to naród kawoszy. Skąd ten wyjątek? Tego nie wiem... Oprócz ciekawej mieszanki, na uwagę zasługuje specyficzny sposób podawania herbaty. Fryzyjska herbata na pierwszy rzut oka przypomina klasyczną bawarkę. Różnica jest dość subtelna - kostkę wrzucamy najpierw, zalewamy herbatą, a następnie zakrapiamy śmietanką. I najważniejsze. Nie mieszamy. Uważane jest to za faux pas.
![]() |
| Herbata wschodniofryzyjska podana tradycyjnie; Grafika Google |
Tak otrzymany napar, ma trzy warstwy. Głowę herbaty stanowi klarowny napar, serce kremowa śmietanka, finisz słodycz za sprawą wolno rozpływającego się cukru. Jestem ortodoksyjny w temacie herbat, nie uznaję dodatków, a torebki to dla mnie herezja. To w tym przypadku chyba się skuszę i wypróbuję. Tak dla eksperymentu. Wróćmy jednak do opisu samej mieszanki.
![]() |
| Herbata wschodniofryzyjska (Pożegnanie z Afryką) |
Liście: Mocno zwinięte, kruche, widoczne pączki, które według znawców dodają herbacie świeżego aromatu i smaku. Bez pyłu.
Zapach: Typowo herbaciany, intensywny ale przyjemny, lekko piżmowy, w tle wyczuwa się nuty kakaowe, zbożowe, kawa zbożowa, mąka owsiana. Po zaparzeniu dominuje zapach zbóż i piżma, charakterystyczne dla dobrych assamskich herbat.
Smak: Maślany? Chlebowy? Zawsze ciężko mi opisać smak herbaty z Assamu. Niby jest prosty, przyziemny i przyjazny, ale trudno go zdefiniować. Prawdę powiedziawszy gdyby marsjanin zapytał mnie jak smakuje herbata to pomyślałbym o herbacie Assam. Większość herbat ma jakiś akcent, dominującą nutę - goryczkę, taniny, słodycz, owocowość itd. Assam ma taki typowy herbaciany smak. Dopełnia go intensywna herbata jawajska, która ma ziemisty smak z nutką świątecznego kompotu śliwkowego. Tak według mnie powinna smakować dobra, klasyczna herbata. Jest to zdecydowanie pewny, bezpieczny wybór dla koneserów oraz niedzielnych amatorów. Smak staje się wyraźniejszy, po lekkim przestygnięciu.
Podsumowując jest to bardzo dobra herbata o wysokich walorach smakowych. Świetnie smakuje ze słodkimi dodatkami, wypiekami, bułeczkami. Powiedziałbym nawet, że jest to herbata deserowa. Taki odpowiednik angielskiej popołudniowej herbatki z przekąskami. Nie doszukałem się w niej niczego złego. Bez zastrzeżeń. Ogólna ocena 5/5.



Komentarze
Prześlij komentarz